Przejdź do zawartości

Przybliżyć Karmel

15 czerwca 2011, 22:57 w Zasoby, Artykuły

Tagi: , ,

PRZYBLIŻYĆ KARMEL

 

Z o. Pawłem Porwitem OCD, duszpasterzem Ośrodka Powołaniowego Krakowskiej Prowincji Karmelitów Bosych i o. dr. Szczepanem T. Praśkiewiczem OCD, postulatorem Krakowskiej Prowincji Karmelitów Bosych, autorem wielu artykułów i książek rozmawia Kajetan Rajski

 

Czcigodni Ojcowie, jesteście członkami zakonu, którego powszechna nazwa brzmi karmelici bosi. Dlaczego „bosi”?

 

Ojciec Szczepan: Nazwa karmelici bosi zrodziła się w Hiszpanii w XVI wieku, kiedy to wskutek reformy dokonanej przez św. Teresę od Jezusa i św. Jana od Krzyża – wielkich mistyków hiszpańskich i doktorów Kościoła – zakonnicy powrócili do pierwotnej gorliwości i surowości życia, chodząc nawet boso, na co tamtejszy klimat skądinąd pozwalał. Fundamentem prawnym tej reformy, określanej jako reforma terezjańska, był właśnie powrót do pierwotnej, to jest nie złagodzonej reguły zakonu. Zaś duchowością reformy było prawdziwe oryginalne zharmonizowanie życia cenobickiego z pustelniczym i kontemplacyjnym. Stało się to 24 sierpnia 1562 roku, w dniu założenia klasztoru św. Józefa w Avila. Św. Teresa zaleciła tam swym duchowym córkom ustawiczną modlitwę rozumianą jako „miłosna rozmowa, dialog z Tym, o którym wiemy, że nas kocha”; więcej, tej modlitwie nadała wymiar apostolski: nakazała siostrom modlić się i podejmować spontaniczne wyrzeczenia i ofiary w intencji Kościoła, którego córką zawsze się czuła i umierała ze słowami: „Jestem córką Kościoła”. Św. Jan od Krzyża, spowiednik Teresy, był uobecnieniem terezjańskiego stylu życia i dopomógł jej w przeprowadzeniu reformy męskiej gałęzi zakonu, która dokonała się 28 listopada 1568 roku.

Nie wszyscy jednak przyjęli reformę. Dlatego też tych zakonników, którzy nie przyjęli reformy, nazywano karmelitami, zreformowanych zaś karmelitami bosymi. Później jeszcze, dla większego odróżnienia obu gałęzi zakonu, tj. tej zreformowanej (karmelitów bosych) i tej, która pozostała przy złagodzonej regule (karmelitów), na zasadzie kontrastu z bosymi, zaczęto tych ostatnich, tj. karmelitów, nazywać wprost karmelitami trzewiczkowymi. W łacińskiej oficjalnej nazwie zakonu tego określenia się jednak nie używa. Karmelici bosi w dokumentach Kościoła to OCD (Ordo Carmelitarum Discalceatorum), a karmelici to OCarm (Ordo Carmelitarum).

Przy okazji nadmienię, że obydwie gałęzie zakonu, zarówno na szczeblu generalnym jak i w poszczególnych krajach – także i w Polsce – harmonijnie współpracują: przełożeni generalni wydają wspólne listy okólne, publikuje się wspólnie księgi liturgiczne, istnieją komisje mieszane przygotowujące publikacje historyczne.

 

Pełna nazwa Waszego zakonu – Zakon Braci Bosych Najświętszy Maryi Panny z Góry Karmel – ukazuje Wasze szczególne oddanie się Matce Bożej. Jej opieki zaznał już Prorok Eliasz. W jakich okolicznościach ta opieka stała się namacalna?

 

O. Szczepan: Eliasz może nie tyle zaznał opieki Matki Bożej, ile raczej oglądał Ją w swej proroczej wizji, jako „Dziewicę mającą porodzić” w symbolu chmurki, która wzniosła się z morza po latach suszy i nawodniła ziemię, jak to opowiada nam Pismo Święte (por. 1Krl 18,42-45).

Tradycja Karmelu w chmurce tej widzi właśnie symbol Matki Bożej, która w Chrystusie przyniosła spragnionej ludzkości obfity deszcz łaski. Do ducha i stylu życia Proroka Eliasza nawiązywali w późniejszym okresie pustelnicy zamieszkujący groty Karmelu. Starali się na jego wzór chodzić w obecności Bożej i pałać żarliwością o chwałę Pana Zastępów.

 

Jakie były początki Waszego zakonu?

 

Ojciec Paweł: Nasz zakon wywodzi się z Palestyny. Jego kolebką jest góra Karmel. Miejsce to zostało uświęcone życiem i działalnością św. proroka Eliasza. (por. 1 Krl 17–22). Historyczne początki Zakonu sięgają czasu wojen krzyżowych w XII w. Do pustelników przyłączyli się niektórzy z pośród rycerzy krzyżowych. Powstała w ten sposób wspólnota braci, dla których, św. Albert Jerozolimski, ówczesny patriarcha Ziemi Świętej, spisał regułę zakonną.

Z powodu najazdu tureckiego na Palestynę karmelici wyemigrowali do Europy, gdzie podjęli także działalność apostolską. W XVI wieku Teresa od Jezusa rozpoczęła reformę żeńskiej gałęzi Zakonu, zakładając wspólnoty mniszek klauzurowych – karmelitanki bose. Do rozpoczętego dzieła dołączył Jan od Krzyża, który z pomocą kilku braci podjął dzieło reformy w męskiej gałęzi zakonu. W ten sposób powstały pierwsze wspólnoty karmelitów bosych. Od tego momentu Hiszpania stała się kolebką nowego stylu życia zakonnego.

Kościół został ubogacony pięknym charyzmatem, który łączy w sobie pierwotny ideał pustelniczy z apostolską żarliwością. Mając za swą przewodniczkę Maryję, karmelici bosi poprzez wrażliwość na potrzeby Kościoła, a także poprzez czynne zaangażowanie duszpasterskie starają się dzielić owocami kontemplacji. W sposób szczególny pragną służyć wszystkim tym, którzy chcą karmić się mądrością hiszpańskich mistyków – św. Teresy od Jezusa i św. Jana od Krzyża – doktorów Kościoła. Starając się obcować na co dzień w bliskiej zażyłości z Bogiem, stają się Jego przyjaciółmi. Karmiąc się obecnością Boga, chcą pomagać każdemu człowiekowi odkrywać jego prawdziwe powołanie, jakim jest zjednoczenie z Bogiem. Jednym słowem – staramy się być przyjaciółmi Boga.

 

Początki Waszego zakonu, jak wspomnieliście, wiążą się z górą Karmel, związanej wpierw z Eliaszem, który miał rozpocząć tam życie pustelnicze. Co obecnie tam się znajduje?

 

O. Szczepan: Na przeciwległych krańcach trzydziestokilometrowego pasma góry Karmel znajdują się dziś dwa klasztory karmelitów bosych, tj. macierzysty klasztor Zakonu z grotą Proroka Eliasza i z przepiękną bazyliką „Stella Maris” (Gwiazdy Morza), dominującą nad miastem Hajfa. Przy klasztorze istnieje hospicjum, dla licznie nawiedzających to miejsce pielgrzymów. Drugi klasztor wznosi się zaś w miejscowości Muhraqua, i upamiętnia on biblijną scenę pokonania przez Eliasza proroków Baala i ocalenie przezeń w całym Izraelu wiary w jedynego Boga Jahwe, Stwórcę nieba i ziemi (por. 1Krl 18,19-40). W obu klasztorach pracują zakonnicy z wielu krajów i posługują pielgrzymom. Ponadto karmelici bosi prowadzą w Hajfie, w cieniu góry Karmel, parafię obrządku łacińskiego i posługują miejscowym katolikom. W odległości około 2 km od klasztoru „Stella Maris” wznosi się ponadto na górze Karmel klauzurowy klasztor Sióstr Karmelitanek Bosych, który tworzy międzynarodowa wspólnota mniszek, oddanych w pełni modlitwie i kontemplacji na tym szczególnym miejscu Ziemi Świętej.

 

Czy nadal opieracie swoje życie zakonne na regule św. Alberta Jerozolimskiego?

 

O. Szczepan: Reguła w posoborowym prawodawstwie Zakonu stała się tekstem inspiracyjnym do jego Konstytucji, opracowanych w myśl wytycznych nauki soborowej i zatwierdzonych przez Stolicę Apostolską. Dziś nasze życie, w sensie prawnym, modeluje się na przepisach tychże konstytucji i sama reguła nie ma mocy prawej, normatywnej. Pozostaje ona jednak wyznacznikiem naszej duchowości i jest dokumentem wytyczającym naszą drogę w Kościele, inspirującym nasze codzienne postawy.

 

Co takiego wyróżnia Wasz zakon spośród innych zakonów i zgromadzeń?

 

O. Paweł: Myślę, że pierwszym fenomenem jest fakt historyczny. Początek, czy też jak niektórzy mówią reforma, naszego Zakonu rozpoczyna się od reformy żeńskiej gałęzi. Wspomniałem wyżej, że św. Teresa od Jezusa, hiszpańska mistyczka, zakłada nowe klasztory mniszek klauzurowych, a dopiero pod wpływem jej dzieła rozpoczyna się reforma męskiej gałęzi. Karmelitanki bose stały się inspiracją dla nowego stylu życia wielu mężczyzn. Jest to rzecz niebywała w historii Kościoła.

Karmel to szkoła prawdziwej przyjaźni z ludźmi. To miejsce, gdzie uczymy się bliskości z Bogiem. To doświadczanie wrażliwości na żywą obecność Tego, który pragnie obcować z nami jak z przyjaciółmi. To braterska wspólnota radosnych proroków, którzy swoim życiem bronią prawdziwego obrazu Boga, głosząc niepojętą tajemnicę, że On mieszka w nas. Karmel to droga, na której Przewodniczką i Towarzyszką wędrowania jest Maryja. Zakon Braci Bosych Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel cieszy się znakiem Jej troskliwej opieki. Szkaplerz święty jest wyrazem zażyłej przyjaźni z Królową Karmelu. Karmel to szkoła modlitwy i wspólnoty. Mistrzami w tej szkole są św. Teresa od Jezusa i św. Jan od Krzyża.

Wielkie odkrycie św. Teresy od Jezusa to niezwykle atrakcyjny i pociągający rys karmelitańskiej duchowości – styl życia, który karmi się przyjaźnią z Bogiem. Chryzmat terezjański to po prostu sztuka przyjaźni, która jest tęsknotą i pragnieniem tajemniczego Mieszkańca ludzkiej duszy. Stanowi centrum karmelitańskiej duchowości i kształtuje wszystko, co się dzieje w życiu wspólnoty braci i sióstr bosych Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Całe nasze życie, nasza wrażliwość oraz stosunek wobec innych osób chcą być naznaczone tym subtelnym rysem przyjaźni. Autentyczność modlitwy, będącej rozmową przyjaciół, nie pozwala oddzielić jej od innych przestrzeni codzienności. Stanowi osnowę wszystkiego, gdyż jest pasją i nieustanną fascynacją serca rozpalonego żarliwością o chwałę Pana Boga zastępów. Uczymy się więc przyjaźni, która jest modlitwą. Jak mówi św. Teresa od Jezusa, jest to nawiązywanie przyjaźni i pełne ufności obcowanie z Tym, o którym wiemy, że nas miłuje. Tak przeżywana modlitwa jest szkołą zaufania i otwartości. Nigdy nie jest oderwana od życia. Modlitwa terezjańska jest szkołą relacji, czasem, kiedy odnajdujemy na sobie dobre spojrzenie, miejscem, gdzie odkrywamy sens naszych wydarzeń, uczymy się bliskości, poznajemy głębię naszych pragnień i odpowiadamy na oczekiwanie Boga. Teresa uczy nas modlitwy, która jest jak żywe spotkanie dwóch przyjaciół – zawsze mają sobie wiele do powiedzenia, nawet gdy milczą, i może właśnie szczególnie wtedy. Jest to nieustanne poznawanie i odkrywanie Tajemnicy, która nas zamieszkuje. Nasze apostolstwo zaczyna się na modlitwie i jest nią wypełnione. Jako nauczyciele dróg przyjaźni z Bogiem podejmujemy pracę duszpasterską w różnych wymiarach. Posługujemy także w krajach misyjnych. W tym wszystkim co czynimy, pragniemy dać świadectwo o tym, że prawdziwa modlitwa jest ściśle związana z życiem i wszelką aktywnością człowieka. Płynie w tym samym nurcie. Owocem dojrzałości jest dla nas równowaga modlitwy i działania.

 

Jak wyglądała historia karmelitów bosych w Polsce?

 

O. Szczepan: Po reformie Zakonu, zwłaszcza za czasów Klemensa VIII, karmelici bosi, których dziełem było m.in. założenie Kongregacji de Propaganda Fide, wysyłani byli przez Stolicę Apostolską do Mezopotamii, Syrii, Persji, Indii i Chin z misjami ewangelizacyjnymi i ekumenicznymi. Tzw. misja perska stała się okazją osiedlenia się karmelitów bosych w Polsce. Kilku zakonników miało się udać w imieniu Klemensa VIII do Isphahanu, stolicy Persji. Nie mogąc podróżować poprzez Morze Śródziemne z powodu okupowania jego wód przez Turków, jechali drogą okrężną przez Austrię, Polskę i Rosję. 25 sierpnia 1604 roku zawitali oni w Krakowie. Postój podróżników w naszym kraju przedłużył się znacznie, bo aż do listopada, z powodu wojny domowej w Rosji między zwolennikami Borysa Godunowa i Dymitra Samozwańca. Ten dwumiesięczny pobyt w Polsce pozwolił karmelitom na poznanie wielu osobistości, zarówno z dworu królewskiego jak i z hierarchii kościelnej. Zaimponowali wszystkim swoim stylem życia, apostolską gorliwością i erudycją. Proponowano im założenie klasztoru w Krakowie. Metropolita unicki Hipacy Pociej z Kijowa prosił ich ponadto o pomoc w umocnieniu jedności Kościoła Unickiego z Rzymem i pragnął się nimi posłużyć do reformy zakonu bazylianów. Skutek wszystkiego był taki, że w maju 1605 roku zapadła w Rzymie decyzja założenia klasztoru karmelitów bosych w Polsce, który nie tylko pełniłby rolę hospicjum dla misjonarzy zdążających do Persji, ale spieszyłby także z pomocą Kościołowi Unickiemu. Z końcem listopada zakonnicy wyznaczeni na fundację przybyli do Krakowa, gdzie 7 grudnia 1605 roku został otwarty klasztor Niepokalanego Poczęcia N.M.P., w którym niezwłocznie erygowano kanoniczny nowicjat. Przełożeni z Rzymu byli bowiem świadomi tego, że z pomocą unitom będą mogli przyjść tylko karmelici polscy, znający – jako Słowianie – ich mentalność i język.

O tym, jak misyjna działalność prounijna przyświecała polskim karmelitom bosym świadczy niezaprzeczalnie fakt, że spośród 16 klasztorów założonych przez nich w XVII wieku na ziemiach polskich, aż dziewięć znajdowało się na kresach wschodnich, Litwie, Białorusi, Rusi Czerwonej, Ukrainie i Podolu, mianowicie: we Lwowie, Wilnie (z Ostrą Bramą), Berdyczowie, Głębokiem, Wiśniowcu, Kamieńcu Podolskim, Przemyślu, Grodnie i Zagórzu. Dziewięć klasztorów na kresach założono też w wieku XVIII: Kowno, Pińsk, Antolepty, Kupin, Narodycze, Stary Miadzioł, Milatyn, Gudogaj, Poszumień.

W przedrozbiorowej Polsce istniały dwie prowincje zakonu: polska i litewska. Zaborcy skasowali jednak wszystkie klasztory, z wyjątkiem eremu w Czernej pod Krakowem, który pod koniec XIX wieku stał się zaczynem odnowy życia zakonnego. Stało się to w dużej mierze za przyczyną św. Rafała Kalinowskiego, który wstąpił do Karmelu po powrocie z Syberii za udział w powstaniu styczniowym. Założył on klasztor w Wadowicach, gdzie przyjmował i kształcił przyszłych zakonników.

 

Ile na terenie Polski jest obecnie Waszych prowincji?

 

O. Szczepan: Prowincję polską wskrzeszono do życia w 1920 roku, a w 1993 roku, niecałe dwa lata po kanonizacji o. Rafała, podzieliła się ona na dwie: krakowską i warszawską.

 

Ilu ojców i braci zakonnych liczą te prowincje?

 

O. Szczepan: Począwszy od 1983 roku, tj. od beatyfikacji Ojca Rafała, wzrosła znacznie liczba powołań do Zakonu. Młodzież widzi w świętym karmelicie, powstańcu i sybiraku, doskonały wzór służby Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. Pierwsza liczy 240 zakonników (160 kapłanów, 30 braci i 50 współbraci w okresie formacji); druga zaś 150 zakonników (90 kapłanów, 15 braci, i 45 nowicjuszy i kleryków).

 

W jakich miejscowościach w prowincji krakowskiej i warszawskiej macie swoje klasztory?

 

O. Paweł: Klasztory Krakowskiej Prowincji mieszczą się w Krakowie, Czernej, Lublinie, Piotrkowicach koło Kielc, Wadowicach, Kluszkowcach, Zawoi, Przemyślu.

Prowincja Warszawska ma swoje domy w Sopocie, Drzewinie, Gorzędzieju, Poznaniu, Łodzi, Warszawie, Zamarte koło Kamienia Krajeńskiego, we Wrocławiu. Obie Prowincje mają też placówki misyjne i klasztory poza granicami kraju.

 

W jakich państwach możemy znaleźć polskich karmelitów bosych?

 

O. Szczepan: Jesteśmy w wielu krajach i na wielu kontynentach. Szczególnym krajem jest dla nas Hiszpania – to przecież ojczyzna naszych świętych reformatorów. Pracujemy też na misjach.

Kilkunastu zakonników obu Prowincji, zgodnie z duchowym testamentem św. Rafała Kalinowskiego, pracuje od ponad 15-tu lat na Białorusi (Gudogaj, Konstantynowo, Narocz, Miadziel) i na Ukrainie (Berdyczów, Kijów, Charków), a od prawie 10-ciu lat także i na Syberii w Usole Sibirskoje. Mamy klasztor w Rydze na Łotwie, na Słowacji (Priechod, Koszyce, Bańska Bystrzyca). Do Prowincji Krakowskiej przynależy delegatura misyjna w Burundi i w Rwandzie w Afryce, przygotowująca się do swojego trzydziestolecia, podczas gdy Prowincja Warszawska podjęła pracę w Ameryce Łacińskiej, w Argentynie. Polonii Amerykańskiej, zwłaszcza z okolic Chicago, znane jest Karmelitańskie Sanktuarium z Munster, założone i obsługiwane przez polskich karmelitów bosych. Powstał też polski klasztor karmelitów bosych w Koronie na Florydzie. Przejęliśmy też jako polscy karmelici bosi jeden z klasztorów naszego zakonu w Rzymie, a także podjęliśmy się obsługi jednej z parafii w Monachium.

 

Czym jeszcze oprócz pracy duszpasterskiej i specyficznego apostolstwa karmelitańskiego, zajmuje się Wasz zakon?

 

O. Szczepan: Prowadzimy także działalność dydaktyczną i wydawniczą. Dzieła klasyków literatury duchowej ukazują się w Wydawnictwie Karmelitów Bosych w Krakowie i w Wydawnictwie „Flos Carmeli” w Poznaniu. W Krakowie ukazuje się dwumiesięcznik „Głos Karamelu”, a w Poznaniu kwartalnik „Zeszyty Karmelitańskie”. W Krakowie istnieje Karmelitański Instytut Duchowości, otwarty dla osób zakonnych i świeckich, a w Poznaniu działa Ośrodek Duchowości „Carmelitanum”. Jesteśmy też obecni w Internacie. Wystarczy wpisać: www.karmel.pl.

Z karmelitami bosymi współpracują agregowane do zakonu, powstałe w Polsce, Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus i Zgromadzenie Sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus, oraz dwa zgromadzenia hiszpańskie, które osiedliły się w naszym kraju: Karmelitanki Misjonarki i Karmelitanki Misjonarki Terezjanki. W Czernej, w cieniu grobu św. Rafała, powstał i rozwija się w całej Polsce Świecki Instytut Życia Konsekrowanego Elianum. Liczne są szeregi członków Świeckiego Zakonu Karmelitańskiego, Bractw Szkaplerznych, stowarzyszeń karmelitańskich i grup modlitewnych.

 

Procesy beatyfikacyjne i kanonizacyjne jakich osób z terezjańskiej rodziny karmelitańskiej są obecnie prowadzone?

 

O. Szczepan: W skali całego Zakonu najradośniejszym jest proces beatyfikacyjny Rodziców św. Teresy od Dzieciątka Jezus – Ludwika Martin i Zelii Guérin – którzy będą wyniesieni na ołtarze w Lisieux 19 października. Trwają liczne inne procesy, zarówno we Włoszech, w Hiszpanii, we Francji, a nawet w Indiach.

Zaś w Polsce zbliżamy się do dziesiątej rocznicy beatyfikacji o. Alfonsa Mazurka, męczennika, przeora klasztoru w Czernej, o którego kanonizację się modlimy. Nadto trwa proces beatyfikacyjny drugiego męczennika, też z Czernej – brata Franciszka Powiertowskiego, nowicjusza, zamordowanego przez Niemców w 1944 roku. To postępowanie procesowe włączone jest w proces zmierzający do beatyfikacji drugiej grupy polskich męczenników hitleryzmu, podjęty przez diecezję pelplińską.

Niedawno przekazano do Rzymu akta procesu Sługi Bożego o. Anzelma Gądka, założyciela sióstr karmelitanek Dzieciątka Jezus, który zmarł w 1969 roku. Trwa też, i znajduje się już w fazie rzymskiej, postępowanie zmierzające do beatyfikacji założycielki tegoż zgromadzenia, Służebnicy Bożej Teresy Kierocińskiej, zmarłej w Sosnowcu tuż po wojnie, w 1946 roku.

Od grudnia ubiegłego roku prowadzimy też proces Służebnicy Bożej Kunegundy Siwiec ze Stryszawy, zmarłej w 1955 roku, mistyczki i autorki nadprzyrodzonych oświeceń spisanych przez spowiednika, będącej przykładem zharmonizowania w swym życiu drogi duchowego dziecięctwa św. Teresy od Dzieciątka Jezus i przesłania Bożego Miłosierdzia św. Faustyny Kowalskiej. Pragniemy też rozpocząć wnet proces beatyfikacyjny o. Rudolfa Warzechy, naszego współbrata zmarłego w 1999 roku w Wadowicach, wielkiego męża modlitwy, apostoła chorych i cierpiących.

Prowadzony jest także proces Służebnicy Bożej Siostry Teresy od Jezusa (w świecie Marianny Marchockiej).

 

Wielką postacią polskiego karmelu jest św. Rafał Kalinowski.

 

O. Szczepan: W św. Rafale zawsze fascynowało i nadal fascynuje mnie jego przesłanie, zawierające i promujące ogromne wartości duchowe, umysłowe, patriotyczne i etyczne. Polska przeżywa bowiem niełatwy okres swej historii. Budowanie demokracji po latach zniewolenia społeczeństwa, odebrania mu podmiotowości, rujnowania kultury i ekonomii nie jest rzeczą łatwą. Ale spójrzmy na naszego Świętego. Żył w czasach o wiele trudniejszych: w szkole nie mógł się uczyć w języku ojczystym, na ulicach swego miasta od dziecka widział wojskowe oddziały zaborcy, gimnazjum, w którym, się kształcił znajdowało się naprzeciw klasztoru zamienionego na więzienie polityczne, z którego wychodziło się albo na szubienicę, albo na Sybir. Sam doświadczył prawie dziesięcioletniej katorgi syberyjskiej… Trudne czasy wymagają mocnych ludzi. On należał do ludzi mocnych duchem.

 

Skąd czerpał siłę?

 

O. Szczepan: Sam to wyjaśnił: „Czerpały się siły jedynie w ucieczce do sakramentów świętych i w modlitwie”. W wirze dzisiejszego świata, zalewu liberalizmu, permisywizmu, pornografii, oportunizmu, prowadzących wielu Polaków do zagubienia, indyferentyzmu, konsumpcjonizmu i znieczulicy społecznej, innych zaś do skrajnego ubóstwa, ta nadprzyrodzona motywacja jaką oferuje nasz Święty jawi się nader aktualna. Zresztą, już w XIX wieku podkreślił on stanowczo, że „większą wartość posiada wyniszczenie się przez pokutę blisko Jezusa niż przez światowe szaleństwa” i ubolewał bardzo nad tym, że w społeczeństwie polskim „wartość ofiary i wszechpotęga modlitwy – są to jego słowa – mało są znane, a więc i mało cenione”. Ludzie różnego pokroju, wieku stanowiska, młodość i podeszły wiek, wojskowy i profesor, świecki człowiek i ksiądz – mogą znaleźć w przykładzie św. Rafała to, czego im potrzeba – napisał jeden z autorów. I słusznie. Nasz Święty uczy wszystkich rzetelnej, nie romantycznej, służby Kościołowi i Ojczyźnie, w obecnym, konkretnym okresie jej nie łatwej historii, bez biernego oczekiwania na nadejście „lepszych czasów”.

 

Z karmelitami bosymi w Polsce nierozerwalnie związana jest Czerna, nazywana stolicą polskiego Karmelu.

 

O. Paweł: Klasztor w Czernej to dawny erem. Tutaj modlili się i pracowali bracia, którzy prowadzili pustelniczy styl życia. Został on ufundowany w 1692 roku. Kościół objęty papieską klauzurą był zarezerwowany tylko dla samych pustelników. Jest to miejsce naznaczone szczególną obecnością Maryi w cudownym wizerunku. W XIX wieku po zniesieniu papieskiej klauzury rozpoczęto tu różnorakie prace apostolskie. Dziś jest to Sanktuarium, gdzie bracia podejmują pracę duszpasterską. W sposób szczególny posługują jako spowiednicy – na wzór św. Rafała Kalinowskiego, który zasłynął w tym miejscu jako wybitny spowiednik i kierownik duchowy.

 

Z karmelitami bosymi związany jest także szkaplerz. Kto może przyjąć szkaplerz i jakie łaski z jego noszenia ta osoba otrzymuje?

 

O. Paweł: Znak szczególnej troski i obecności Maryi może nosić każdy wierny, który pragnie przeżywać swą więź z Maryją w sposób szczególnie bliski i intensywny. Jej wstawiennictwo, pomoc i ochrona, jest dla nas wsparciem. Dodatkowo też każdy, kto nosi ze czcią szkaplerz święty i naśladuje cnoty naszej Siostry i Matki ma udział we wszystkich dobrach duchowych naszego Zakonu. W tym znaku Maryja nie tylko nam przewodzi, ale także towarzyszy.

 

Jak przebiega formacja zakonna przed złożeniem ślubów wieczystych i przyjęciem sakramentu kapłaństwa?

 

O. Paweł: Każdy kandydat jest na początku zaproszony do tego, aby przez rok utrzymywać kontakt z promotorem powołań. W tym czasie ma okazję poznać naszą historię, styl życia i tradycję duchową. Może uczestniczyć w rekolekcjach i dniach skupienia, częściowo włączając się w rytm życia wspólnoty. To dobra okazja, aby rozeznać własne pragnienia. Dla nas także jest to okazja, aby poznać kandydata. Po rozmowie z wyznaczonymi do tego braćmi kandydat może ostatecznie zostać dopuszczony przez Mistrza Postulatu do rozpoczęcia formacji. Najpierw jest rok postulatu w Przemyślu, później rok nowicjatu w Czernej i studia, które trwają sześć lat.

 

Czy w Waszym zakonie można zostać bratem?

 

O. Paweł: Tak, oczywiście. Formacja wygląda podobnie, choć nie podejmuje się studiów.

 

Jak wygląda strój zakonny karmelity bosego?

 

O. Paweł: Nosimy tunikę, przepasaną pasem, szkaplerz i kaptur. Na liturgię zakładamy białe płaszcze. Wcale nie chodzimy boso – jak można byłoby się tego po naszej nazwie spodziewać.

 

Ojcze Pawle, w jaki sposób odkrył Ojciec powołanie do tego, aby zostać kapłanem w zakonie karmelitów bosych?

 

O. Paweł: To pytanie zawsze mnie trochę onieśmiela, gdyż mam mówić o tajemnicy, którą nosze w sercu, którą wciąż poznaje, i która mnie kształtuje. Najkrócej mówiąc – doświadczenie wspólnoty, maryjność i szkoła modlitwy, stały się dla mnie bardziej atrakcyjne i pociągające, aniżeli inne drogi – równie piękne, ale nie dla moich nóg.

 

A Ojciec, Ojcze Szczepanie?

 

O. Szczepan: O kapłaństwie marzyłem w pewnym sensie od dziecka, ale kierunek „karmelitański” w moim życiu pojawił się na horyzoncie, kiedy to moją rodzinną parafię przejęli od kapłanów diecezjalnych karmelici bosi. Styl ich życia, a także duchowość, którą głosili, zaczęła mnie fascynować i poczułem w sobie wewnętrzny głos wzywający mnie do Karmelu, w którym odnalazłem Chrystusa, Pana mego serca, pod czułym okiem opieki jego i naszej Matki, Maryi.

 

Od niedawna jest Ojciec Paweł osobą odpowiedzialną w prowincji krakowskiej karmelitów bosych za powołania. Co należy do Ojca obowiązków z tym związanych?

 

O. Paweł: Towarzyszę duchowo wszystkim zainteresowanym rozeznaniem swojego miejsca w Kościele. Mam na myśli nie tylko potencjalnych zakonników, kapłanów i siostry zakonne. Jestem do dyspozycji wszystkich – choć nie ukrywam – najczęściej mam kontakt z chłopakami, którzy myślą o Karmelu.

 

W jaki sposób zachęciłby Ojciec młode osoby, zainteresowane życiem zakonnym, do tego, aby wybrały Wasz zakon?

 

O. Paweł: Fakty mówią same za siebie. Karmel zrodził trzech wielkich Doktorów Kościoła. Głębia duchowa, której człowiek zawsze poszukuje, z różnym skutkiem, ma wiele źródeł. Na pewno jednym z nich jest Karmel – źródło czyste i krystaliczne – choć trzeba wysiłku, aby dojść do niego. Człowiek zamieszkany przez Boga też jest takim źródłem. Jednak tę życiodajną Fontannę trzeba najpierw w sobie odkryć. Karmel to sztuka życia na całego. Wymaga odwagi, ale jego smak jest niepowtarzalny. Zobacz na wierną przyjaźń Eliasza, na szlachetną przyjaźń Maryi, popatrz na wrażliwość Jana od Krzyża i skorzystaj z mądrości kobiecego serca Teresy od Jezusa. Zapytaj się sam o twoje własne pragnienia – te najgłębsze. Jeśli budzą w tobie podziw pomieszany z lękiem, to całkiem dobry znak.

 

Gdzie mogą osoby zainteresowane uzyskać wyczerpujące informacje o Waszym zakonie?

 

O. Paweł: Zapraszam na stronę: www.karmel.pl. Ponadto jest możliwość bezpośredniego kontaktu ze mną:

o. Paweł Porwit OCD

Klasztor Karmelitów Bosych,

Czerna 79;

32-065 Krzeszowice,

tel. (012) 2820065, (012) 2820070, kom. 0784 621684,

powolania@karmel.pl.