Przejdź do zawartości

Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia

26 maja 2011, 12:57 w Zasoby, Świadectwa

WSZYSTKO MOGĘ W TYM, KTÓRY MNIE UMACNIA

 

Ks. bp Jan Szkodoń: święcenia kapłańskie przyjął 22 marca 1970 r., doktor teologii, biskup pomocniczy arcybiskupa metropolity krakowskiego, archidiecezja krakowska.

 

Powołanie kapłańskie jest tajemnicą. Jest to tajemnica Bożej miłości, a także – ludzkiego serca. Dlaczego jesteś księdzem, zakonnikiem, siostrą zakonną? Każdy może podać jakąś odpowiedź. Ale najprawdziwsza będzie jedna: Nie wiem. Do końca nie wiem, dlaczego obrałem tę drogę.

Przez dziesięć lat byłem ojcem duchownym w seminarium. Ojciec duchowny jest dla przyszłych księży przewodnikiem duchowym. Pomagałem klerykom w ich drodze do kapłaństwa. Mogłem poznać wiele dróg ludzkich serc. Są to drogi człowieka do Boga, ale nade wszystko – są to drogi Boga do człowieka. Decyzja wstąpienia do seminarium zazwyczaj dojrzewa przez lata, ale bywa, że przychodzi nagle.

Powołanie jest darem Bożym. Pan Jezus wciąż przypomina: „Nie wyście mnie wybrali, ale Ja was wybrałem” (J 15,16). Św. Paweł miał świadomość łaski, jaka go spotkała: „Dzięki łasce Bożej jestem tym, kim jestem” (1 Kor 15,10). Powołanie jest darem dla tego, kto został przez Boga wezwany, ale jest to także dar dla wspólnoty, dla Kościoła. Społeczność wierząca, rodziny, poszczególni chrześcijanie wciąż modlą się za kapłanów, osoby konsekrowane i o nowe powołania.

Dar wymaga odpowiedzi. Powołanie, które objawia się zwykle wewnętrznym pragnieniem – niekiedy jakby zbiegiem okoliczności – jest Bożym wezwaniem, aby dać odpowiedź. Człowiek jest wolny, może przyjąć Boży głos i może nie przyjąć Bożej propozycji. Nieraz odczytywanie Bożej woli trwa długo i jest prawdziwym męczeństwem.

Ważne są motywy decyzji. Nie można iść do kapłaństwa, by „być szczęśliwym”, nawet „by zrobić wiele dobrego, pomagając ludziom”, tym bardziej, „by mieć uznanie u ludzi”. Najważniejszym motywem jest: „idę do kapłaństwa, chcę być księdzem, bo wierzę, że tego chce Chrystus”.

Człowiek jest wolny. Ale daje swoją odpowiedź w konkretnej rodzinie, środowisku młodzieżowym, szkole, parafii, kraju. To może pomóc podjąć decyzję, ale może być związane z wieloma trudnościami: zewnętrznymi i wewnętrznymi. Młodzi, myśląc o kapłaństwie lub zakonie, szukają oparcia w grupie oazowej, w grupie ministrantów. Umacniają się na pielgrzymce i w czasie rekolekcji. Może być tak, że młody człowiek jest już tak poraniony wewnętrznie, a nawet uzależniony, że pójcie za Chrystusem go przeraża.

Wychowałem się w pobożnej, wiejskiej rodzinie pod Babią Górą, w parafii, w której duszpasterzują ojcowie karmelici. W sąsiednich miejscowościach pracują księża diecezjalni. Nie było w mojej młodości grup oazowych, ale była atmosfera religijna, która sprzyjała dorastaniu do dania odpowiedzi na łaskę powołania. Co roku dowiadywałem się, że ktoś ze starszych kolegów po maturze poszedł do seminarium. Mimo że oficjalnie przekazywano ideologię marksistowską, rodziny, środowisko szkolne, parafie żyły Bogiem i Jego miłością. Święcenia kapłańskie przyjąłem 22 marca 1970 r. w kościele parafialnym pw. Przemienienia Pańskiego w Jabłonce z rąk ks. kard. Karola Wojtyły. Na obrazku prymicyjnym umieściłem słowa: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13).

Co chciałbym powiedzieć dziś młodemu człowiekowi, który patrzy w przyszłość z nadzieją i lękiem? Człowiekowi, który ma swe ideały, plany i marzenia, ale też może zbyt często pyta, czy to się opłaci?

„Życie jest jedno, trzeba je przeżyć godnie” – powiedział kiedyś kard. Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia. Życie jest jedno, jedyne. Bóg ma wobec nas jedyny, niepowtarzalny plan. Jest to powołanie. Bóg daje nam łaskę, abyśmy powołanie odczytali, przyjęli i zrealizowali.

W jaki sposób odczytywać Boży głos? Codziennie wsłuchujemy się w Boży głos w czasie modlitwy, czytając Pismo Święte, rozważając potrzeby Kościoła i świata. Warunkiem odczytania powołania jest praca nad sobą, w czym pomaga systematyczna spowiedź i stały spowiednik.

Dla większości powołaniem jest małżeństwo, niektórzy idą przez życie samotnie. Szczególnym powołaniem jest kapłaństwo i życie zakonne. Jesteśmy odpowiedzialni za losy Ewangelii w świecie i za życie oraz rozwój Kościoła. Często trzeba się modlić za kapłanów i o nowe powołania do służby Bożej. Kto się modli o nowe powołania, sam będzie otwarty na Boże wezwanie. Obecnie często niszczony jest wizerunek kapłana. Niech to nas mobilizuje duchowo, bo – jak mówił św. Paweł – zło dobrem zwyciężajmy (por. Rz 12,21). Ten sam Apostoł pod koniec życia wyznał: „w dobrych zawodach wystąpiłem” (2 Tm 4,7). I to jest streszczenie życia kapłańskiego.

Ks. bp Jan Szkodoń

 

Z książki Kajetana Rajskiego Oto jestem. Kapłani o powołaniu